MENU

SREBRNY MEDAL NA WORLD TROPHY 2023

Rotterdam 2023

POLAK PRZESZEDŁ DO HISTORII. MICHAŁ DUBICKI JAKO PIERWSZY EUROPEJCZYK WSZEDŁ NA PODIUM ZAWODÓW WORLD TROPHY!

To był wieczór niesamowitych emocji. 10 czerwca urokliwy port w Rotterdamie stał się areną zmagań najlepszych ekstremalnych drwali z całego świata w formacie trophy. Wśród nich nie zabrakło Polaków, którzy ponownie udowodnili, że są najlepsi w sportowym cięciu  i rąbaniu drewna spośród Europejczyków.

Po raz drugi w historii szansę reprezentowania naszego kraju dostało aż dwóch zawodników: mistrz Polish Trophy Michał Dubicki oraz wicemistrz Jacek Groenwald.

Jeśli ktoś 10 czerwca oglądał zawody drwali ekstremalnych po raz pierwszy, na pewno nie będzie to ostatni. Rywalizacja w rotterdamskim porcie stała na kosmicznym poziomie, wióry leciały gęsto, a w ostatnim biegu fani zobaczyli nie tylko rekord świata, ale też trzeci najlepszy czas w historii. Jednym z bohaterów finału był Michał Dubicki.

42-latek jechał do Holandii w wybornej formie. Trzy tygodnie wcześniej w doskonałym stylu wygrał Polish Trophy w Sycowie, w najlepszym biegu uzyskując czas nieco ponad minutę. – Gdyby nie proste błędy, zszedłbym poniżej – przyznał wtedy Dubicki.

Wtedy nakręcał go świeżo upieczony mistrz świata juniorów Szymon Groenwald, a teraz do mocnego wysiłku zmuszał go Jack Jordan z Nowej Zelandii. Obaj panowie od początku zawodów Stihl Timbersports® World Trophy w Rotterdamie pokazali, kto będzie rządził w porcie. Już w rundzie czasowej, to Dubicki i Jordan zajęli dwa pierwsze miejsca.

Prawdziwa zabawa zaczęła się jednak później, bo w kolejnych rundach liczył się nie czas, w jakim wykonało się cztery następujące po sobie konkurencje, a to, kto w danej parze był szybszy.

Polscy kibice z największym spokojem mogli oglądać ćwierćfinał, bo wiedzieli, że w najlepszej czwórce znajdzie się jeden z naszych reprezentantów. Obok siebie na scenie stanęli Dubicki i Jacek Groenwald. Faworytem był ten pierwszy i nie zawiódł, choć po pierwszej konkurencji (Stock saw – zawodnicy pracują takimi samymi pilarkami łańcuchowymi. Po rozgrzaniu silników, pilarki zostają odłożone, a obydwie ręce zawodnika spoczywają na kłodzie drewna. Na dany sygnał, zawodnik odcina od kłody o średnicy 40 cm jeden krążek drewna) lepszy był Groenwald, ale później siła Dubickiego zaważyła i to on awansował dalej.

Nasz najlepszy drwal był już tylko o krok od osiągnięcia historycznego wyniku, bo nigdy wcześniej żaden zawodnik ze Starego Kontynentu nie stał na podium World Trophy. A że tym razem w szranki stanęło dwóch europejskich drwali, to tym razem można było być pewnym, że to się zmieni.

I znów górą był Dubicki, który nie dał Redmerowi Knolowi z Holandii żadnych szans.

Na koniec kibice zobaczyli to, na co tak naprawdę czekali od samego początku, czyli bezpośredni pojedynek Dubickiego z Jordanem. I jeśli ktoś liczył na show, to się nie zawiódł. To był kosmiczny finał zawodów w Rotterdamie. Obaj panowie szli łeb w łeb, siekiera w siekierę, piła w piłę, ale ostatecznie lepszy o 1,7 sekundy był Nowozelandczyk, który ustanowił nowy rekord świata (53,65 s)! Dubicki skończył z czasem 55,38, co jest trzecim najlepszym wynikiem w historii i jednocześnie rekordem Polski.

Dubicki skończył zawody ze srebrnym medalem i przeszedł do historii, będąc pierwszym Europejczykiem, który stanął na podium zawodów STIHL TIMBERSPORTS® World Trophy.

Wierzę, że przy kolejnym podejściu wyrąbię sobie drogę do podium – uśmiecha się drwal z Konar. Zobacz livestream z tego wydarzenia.

Na zdjęciach (od lewej): Michał Dubicki (Polska), Jacek Groenwald (Polska), podium.

230610_STIHL_TIMBERSPORTS_2023_World_Trophy_Results ( pdf , 126 kb )

Galeria zdjęć